niedziela, 15 grudnia 2013

belief

Znowu ucichłam. Znowu matma. Znowu nauka. Zaczęłam się nawet uczyć nanotechnologii i zastosowań. Szaleństwo!

Padam na ryło. Nie mam czasu na tak przyziemne sprawy jak sen. Co nie przeszkadza mi siedzieć po nocach na fejsie. A wręcz przeciwnie, rozmowy są o wiele ważniejsze niż sen. Chociaż mam nadzieję, że kiedyś skończę z tymi złymi nawykami.

Jest taki moment, kiedy jest się po prostu rozdartym. Jedna część Ciebie krzyczy- TAK TAK TAK, druga NIE NIE NIE, a jeszcze trzecia - OGARNIJ SIĘ.
Nie wiem, która część przeważa. Jeszcze tlą sie we mnie jakieś pokłady uczuć, emocji i tego, w co mogą ewoluować.

Dostałam misję, bym się na nic nie nastawiała. Staram się. Ale w sumie, nie byłabym sobą, gdybym nie popodnosiła sobie sama ciśnienia tworząc różne dziwne wersje wydarzeń, które mogą, albo nie mogą nastąpić.
Nie wiem. To jest chyba moja uniwersalna odpowiedź na wszystkie dziwne pytania plączące mi się po głowie.


Odkryłam bardzo fajną stację radiową na Spotify. Zdecydowanie odzyskuję czucie w mięśniach, gdy jej słucham. A poniższy kawałek to taki przykładowy, z tych, które można tam odnaleźć. Który pewnie wszyscy znają, a ja dopiero dzisiaj się dokopałam do niego ;)

.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz