Ostatnio dużo spaceruję po blogach. I na dwóch takich fajnych trafiłam na pierwszy ogarnięty tag, na który mogłam poświęcić czas. Nie czytałam odpowiedzi Venili Kostis ani Miss Ferreiry, aby moje odpowiedzi były autentyczne.
Ciekawe jak jutro je zinterpretuję ;)
pracuję: nad tym, aby do reszty nie zwariować
jem: zdecydowanie bardziej niezdrowo niż powinnam. i oczywiście za dużo.
czytam: dużo. codziennie. najlepiej thrillery medyczne naprzemiennie z lajtowymi babskimi książkami.
marzę: o pracy w zawodzie, w dobrym, fajnym i rozwijającym się centrum nanotechnologii. o rodzinie i, abym kiedyś jednak spotkała faceta swojego życia.
przyglądam się: jak bliscy mi ludzie zmieniają się, jak ja sama się zmieniam i chwilami nie mogę za tym zmianami nadążyć.
słucham: Mamy. No i muzyki. dobrej, ujętej w wiele gatunków muzy. poza hiphopem.
marnuję: czas na fejsowanie i kasę na szeroko pojęte jedzenie. I chyba jakieś tam talenty. Nie wiem.
życzę sobie: aby ta wiara i pewność siebie były stabilniejsze niż są teraz, aby niezależnie od sytuacji malały, ani skakały hen wysoko.
cieszę się: z drobnych rzeczy. chociażby śmiesznej rozmowy przed radio w pracy, albo z tego, że mimo zaimprowizowanych przepisów to moje jedzenie i tak wychodzi przeepickie.
czekam: na kogoś wyjątkowego. kogoś, kto mnie nie skrzywdzi. nie powinnam mówić, że czekam, ale w tym czekaniu coś jednak jest.
uwielbiam: siedzieć z moją Mamą. jest najlepsza. i oczywiście pisać. i gotować. i jeść. i takie tam.
mam nadzieję: że we wrześniu rozprawię się z Doktorkiem. a i, że ukończę studia ze świadomością "veni vidi vici"
dziwię się: że są ludzie, którzy umieją się nie przejmować niczym. I temu, że niektórzy są tak bierni.
potrzebuję: snu. i czasu na odetchnięcie i uspokojeniu pewnych uczuć, emocji i stanów.
jestem: świadoma, że zmieniłam się na lepsze. to nie jest istotne co inni mówią, ja to wiem. niezależnie od tego, jak odbiera mnie świat, mam świadomość zmian i tego, że poprawiają i zmieniają mnie i moje życie na to lepsze. No i, że odkrywam powoli swój styl, jeżeli chodzi o ciuchy, wygląd i takie tam.
wiem: że w końcu moja tarczyca działa normalnie a ja muszę zrobić wszystko, aby ten stan podtrzymać.
myślę: że moje życie emocjonalne i świat wewnętrzny jest czasem często zbyt przeładowany
śmieję się: razem z solidowską ekipą, gdy mamy fale czarnego humoru. czyli zawsze.
czuję: się czasem jak piąte koło u wozu. I, że zaraz usnę i będę miała problem, aby ogarniać jutro na spotkaniu z prof. EM.
zastanawiam się: czy A. z pracy mnie zastrzeli w niedzielę czy nie. A i kiedy idę z Nuu gdzieś przed siebie. No i kiedy dotrę do Pobierowa.
lubię: jeść. i czuć faktury materiałów, trawy, piasku itp. pod stopami.
nie wierzę: gdy ktoś wmawia mi, że aborcja jest dobra. straciłam naturalnymi siłami Brata i dziękuję z góry, za każdą gadkę, o zaletach aborcji. Ich po prostu dla mnie nie ma. I tak, w tej kwestii jestem bardzo radykalna i stronnicza.
O jaaa... bardzo fajna sprawa. Jak złote myśli, które robiliśmy w podstawówce, tylko o mały poziom dalej. Sama chętnie bym coś takiego uzupełniła. Chociaż to osobista sprawa. I co do Twoich paru punkcików bym się nie zgodziła, Ty widzisz się inaczej, ja Cię inaczej <3.
OdpowiedzUsuńPs. Zastanawiasz się? Ło boziu, kiedy ze mną towarzyszą Ci tak poważne czynności jak myślenie :o?
Nuś
Fajne złote myśli :) W połowie postanowiłam sobie uzupełnić swoimi odpowiedziami. Takie podsumowanie dotychczasowego życia ;)
OdpowiedzUsuń