Zastanawiam się jak mam dokonać cudu i to wszystko połączyć.
Jeszcze połączyć tak, aby NIKT, na czele z moim najwspanialszym MMŻ nie poczuł się zaniedbany, aby zaliczać wszystko na bieżąco, aby dawać korki z tej chemii i naprawdę przygotować dziewczynę do matury, by jak najlepiej wykorzystać najbliższe 12tygodniowe wyzwanie, ku któremu zostałam popchnięta przez p. Martę i Bracha, a i przy okazji wbijać 2/3x w tygodniu do Molo. I przy okazji znaleźć trochę czasu na sen.
I mam zacząć jeszcze ćwiczyć.
Jak to ogarnąć.
Jak?
Rezygnacja z KOGO i CZEGOkolwiek odpada.
I po drodze Luxtorpeda jeszcze i hmm, miałoby się ochotę gdzieś ruszyć z K. i T. Uhuhuhuhuhuhuh.
W moim ogrodzie, gdzie strumień źródła , Zastygł w bezruchu, a czas umyka.
Nie ma rzeczy niemożliwych! Dasz radę bejbs ;*
OdpowiedzUsuńMam pomysł! Wydłuż dobę! :)
OdpowiedzUsuń