czwartek, 21 sierpnia 2014

półnotka 3

Jasnobrązowa przemieniła się w Platynę z malinowym posmakiem, po czym ta ewoluowała w Ryże Kudełki!
Marzeniom z dzieciństwa oddaję pokłon, stałam się Krótkowłosą Wersją Pippi Lansztrung.
I nawet umiem sobie zrobić włosy a'la lata 20-ste. Czas zainwestować w czerwoną szminkę.

I te Ryże Kudełki są cudowne. Śmiałam się do lustra w trakcie farbowania, śmiałam się do Pieseła jak mnie zobaczyła i śmiałam się do ludzi jak łaziłam z Piesełem.

I mimo, że Platyna była okej, to czuję, że Ryża pozostanę. Na pewno na ten czas szaleństw.

Poza tym bardzo lubię przychodzić do Agi. Celtycka muzyka naprzemiennie ze śpiewami wyznawców Hare Kriszny działa niezwykle dobrze na mój układ nerwowy. Tak samo rozmowy o potędze Wszechświata, tym, że mój syn będzie miał na imię Miłosz i, że jej córeczka jest cudownym i niezwykle rozumnym dzieckiem.
Lubię do niej przychodzić. Nieważne zostawianie u niej fortuny, ważne, że zaraża. Zaraża tym spokojem. I tą odrobiną szaleństwa. 
Lubię z nią rozmawiać. Po prostu. Jej wprawne dłonie tańczą z nożyczkami i innymi cudami na mojej głowie, a w tym czasie dociera do nas, ile siły jest w każdym z nas a ile jej nie wykorzystujemy.

Jestem zachwycona. Po prostu.
Nieważne komentarze innych. Ważne, że dobrze się czuję i, że to widać.

A tymczasem idę poromansować z Moniką Szwają i moim łóżkiem.
Życie jest takie piękne i pełne niespodzianek.

1 komentarz: